STRONA DOMOWA

na tej stronie zawarte są fragmenty dotyczące rodziny Plater
z książki "Sensacje z dawnych lat"-Romana Kalety wyd. Ossolineum 1986

Antyfona do gorzałki

"Gawęda starego szlachcica" z Przeglądu Lwowskiego 1876

Niejaki Markiewicz, geometer żyjący w Lidzie pod koniec XVIII wieku, człowiek rozumny i dowcipny, chcąc bronią satyry wpłynąć na poprawę swych współpowietników, napisał następującą Antyfonę przed wypiciem gorzałki
Witaj źródło nad kryształy,
Tobie wszyscy dają chwały,
Ty pocieszasz w utrapieniu,
Ty ogrzewasz w zaziębieniu,
Ciebie Panie, ciebie panny
Za posiłek mają ranny,
Ciebie całe ludzkie plemię
Wielbi ryjąc nosem ziemię.
O, radości! O, wesele!
Pełnym haustem pijmy śmiele.
Chcąc zaś zagorzałych amatorów kieliszka na tym większe wystawić pośmiewisko, utworzył statut dla towarzystwa ruruowo-bibularnego o wysoce komicznych przepisach. Siebie samego mianował marszałkiem rzeczonego stowarzyszenia.
Pewnego razu, wracając bardzo wcześnie od znajomego obywatela, zajechał do Szejbakpola do kościoła OO. Franciszkanów na roraty, a usidlwszy w ławce, spostrzegł wchodzącego do kościoła chwiejącym się krokiem mężczyznę niemłodego, dobrej tuszy, na pół pijanego, który się usadowił w drugiej ławce.
Był to hr. Plater, dziedzic Szejbakpola, gorliwy zwolennik butelki. Po nabożeństwie, Markiewicz zaszedłwszy do księdza gwardiana na wódeczkę, zastał tam Platera z wieloma innymi sąsiadami. Po przedstawieniu odzywa się dowcipniś:
- Panie hrabio! Miło mi w pańskiej osobie poznać męża prawdziwej zasługi. Ja dotąd byłem marszałkiem towarzystwa rurowo-bibularnego i upijłem się regularnie około godz. 10 z rana, tj. wprzód niż inni członkowie; dziś atoli przekonałem się, żem nie godzien urzędu. Składam więc moją laskę marszałkowską w dostojniejsze ręce pańskie, który umiesz być pijany na roratach, a w zamian proszę tylko o odkrycie mi, jak dojść do tej doskonałości.
Na co z uśmiechem rzecze Plater:
- Bardzo łatwo. Po prostu nie trzeba się wcale wytrzeźwiać.
Po tym charakterystycznym dialogu nastąpiły kordialne uściski. Plater zaprosił Markiewicza i wszystkich obecnych do dwor, gdzie ich przez trzy dni chojnie podejmował. Wino lało się oczywiście strugą.

W roli Eneasza

S. Chłoniewski, Obrazy z galerii życia mego, Lwów 1890

W krzemieńcu, w domu pana Starosty nowogrodzkiego, który był bardzo wesołego charakteru, dzieci jednego wieczora poczęły układać tak zwane tableaux historiques, czyli zagadki historyczne. Do jednej chciał należeć sam Czacki wraz z Marcinkowskim. Zgadzają się na ucieczkę Eneasza z płonącej Troi. Otwierają się drzwi, ukazuje się Marcinkowski stękający pod starostą nowogrodzkim, na plecach jego niezgrabnie wiszącym. Jakoś przez zapomnienie Kreuza z synaczkiem pozostała. Widze, mając odgadywać faktum historyczne, wachają się. Wtem Flip Plater z flegmą się ozwie:
- Ach, rozumiem! To wjazd Chrystusa Pana do Jerozolimy.
Czacki parsknął ze śmiechu, a pan Jaksa Marcinkowski, któremu się przebrała miarka cierpliwości, grzmotnął panem starostą o ziemię, co się już stało przyczyną owego homerowskiego nieustającego śmiechu bogów.

informacja z historii pt.: "Bohaterski hajduk"
miejscowość Daszów na Ukrainie za króla Stanisława Augusta należała do Platerów, dopiero po trzecim rozbiorze Polski nabył go Włodzimierz Potocki, syn Stanisława Szczęsnego, targowiczanina.

Anegdoty rodzinne

przekazy ustne rodzinne

spotkalo sie dwóch Platerow...no i gadu,gadu.
"Przedstawiam sie - jestem Broel"
"a ja Zyberk"..
No tak, Broel daje do zrozumienia Zyberkowi - my jestesmy tym starym trzonem rodu,
na co Zyberk sie odezwal.:
"Kochany kazden Plater jest Broelem ale nie kazden Plater sie wywodzi od Michala "